Trzy punkty zostają w Rypinie.

Dzień dobry, minął kolejny weekend związany z rozgrywkami IV ligowymi. W niedziele o godzinie 16:00 zagraliśmy mecz z Lechem Rypin na ich boisku. Wyszliśmy na ten mecz zmotywowani wiedzieliśmy o jaką stawkę gramy. Każdy z zawodników zostawił serce na boisku i pracował abyśmy zwyciężyli. Niestety nie był to dzień myśliwego zabrakło nam wykończenia i szczęścia. Świetne spotkanie również rozgrywał bramkarz Lecha który popisywał się świetnymi interwencjami i nie dał piłce szans, aby ta wpadła do siatki.

Początek spotkania obie ekipy rozgrywały bardzo rozważnie, szanowali piłkę. W pierwszych minutach rywal miał bardzo groźną sytuację bramkową nie mal że wszedł z piłką do bramki na nasze szczęście oddał strzał w środek i nasz bramkarz obronił. Następnie Paweł Behlke spróbował oddać strzał niestety piłka ponad bramką. I tak było cios za cios, po strzale Pawła Lech również oddał strzał i również niecelny. Stały fragment dla naszej drużyny do piłki podchodził Łukasz Grube który ma dobrze ułożoną nogę i potrafi uderzać, w tej sytuacji zabrakło centymetrów. Świetną sytuację dosyć przypadkową miał Krzysiu Kijewski który próbował dośrodkowywać, a w rezultacie wyszedł taki centrostrzał piłka prawie wpadła do siatki, gdyby nie czujność bramkarza byłby gol. W 27 minucie meczu sędzia po konsultacji z bocznym dyktuję jedenastkę dla Rypina. Sytuacja dosyć kontrowersyjna zostawiamy ją do oceny dla was, w skrócie potrzeba sokolego oka, aby wychwycić moment. Przeciwnik wykonuje karnego bez błędnie i prowadzi 1:0. My próbowaliśmy odrobić straty, ale skończyło się tylko na próbach. Pod koniec pierwszej połowy Lech po dalekim rzucie z autu oddaje strzał głową Dominik Szuluk broni, gdyby nie wsparcie Bartka Fetera po dobitce prawdopodobnie wpadłaby bramka. My za to odpowiadamy świetną kontrą, bliski pokonania bramkarza był Łukasz Grube. Drugą połowę rozpoczęliśmy kolejnym rzutem wolnym do którego podszedł nie kto inny jak Grube oddał strzał bramkarz wybronił to już trzecia szansa tego zawodnika. W 57 minucie lekko się zdrzemnęliśmy piłka wróciła do pola karnego po przytomnym zagraniu rywala gdzie było już dwóch zawodników i przegrywamy 2:0. Pod koniec meczu zaczęliśmy atakować po zagraniu Pawła Behlke bliski pokonania był Bartek Śmigiel, następnie strzał z dystansu Łukasza, rzut wolny Piotra Charzewskiego wszystko wybronił bramkarz Lecha. Skończyliśmy zawody drugą przegraną z rzędu wynikiem 2:0. W środę czeka nas wyjazd do Inowrocławia, a w sobotę gramy u siebie ze Spartą.

Leave a Reply