TO NIE BYŁ NASZ DZIEŃ

Do meczu z Polonią Bydgoszcz wyszliśmy trochę zaspani. Od początku gra toczyła się głównie w środku pola i żadna ze stron nie potrafiła zaskoczyć przeciwnika. Pierwsi do głosu doszli poloniści, którzy po prostopadłym podaniu i błędzie naszego obrońcy umieścili piłkę w bramce. Pod koniec pierwszej połowy Kamil Frąckowiak miał szansę na wyrównanie, jednak ostatecznie do szatni schodzimy przegrywając 1:0. W przerwie trener Mirosław Kasiński dokonał dwóch zmian w tym jedną ze względu na kontuzję. Już w pierwszej akcji drugiej części meczu byliśmy bliscy strzelenia gola, lecz skończyło się tylko na postraszeniu przeciwnika. Po słabszym okresie gry kolejny raz do głosu doszli gospodarze zdobywając drugą bramkę. Kilka niezrozumiałych decyzji sędziego sprawiło, że gra stała się bardziej nerwowa. Ciśnienia nie wytrzymał Bartłomiej Feter, który po faulu i spięciu z zawodnikiem Polonii otrzymał czerwoną kartkę. Grająca w 10 Włocłavii wcale nie odstawała od gospodarzy, jednak najwidoczniej to nie był nasz dzień. W doliczonym czasie gry poloniści strzelają trzeciego gola i sędzią kończy ten dziwny mecz. Braki kadrowe spowodowane kontuzjami, kartkami, sprawami zawodowymi i rodzinnymi spowodowały, że ławka “Trójkolorowych” się skurczyła i ostatecznie z Bydgoszczy wróciliśmy na tarczy .

Leave a Reply